Przytoczę fragment komunikatu Rady Języka Polskiego dotyczący zmiany, o którą Pani pyta:
„Ujednolicenie zapisu (małą literą) przymiotników tworzonych od nazw osobowych, bez względu na to, czy ich interpretacja jest dzierżawcza (odpowiadają na pytanie czyj?), czy też jakościowa (odpowiadają na pytanie jaki?), np. dramat szekspirowski, epoka zygmuntowska, koncert chopinowski, koncepcja kartezjańska, filozofia sokratejska, dialogi platońskie, wiersz miłoszowski”.
W wypisanych przez Panią przykładach nic się nie zmienia – pozostaje zapis wielką literą, gdyż drugi człon, zawierający nazwisko czy nazwę geograficzną, jest rzeczownikiem pełniącym funkcję przydawki rzeczownej w mianowniku (test Apgar, skala Glasgow) lub w dopełniaczu (pozostałe przykłady). Przy okazji zwracam uwagę na zapis i odmianę jednego z przytoczonych przykładów. Wirus, zwany potocznie „chorobą pocałunków”, nosi nazwę wirus Epsteina-Barr. Drugi człon nazwy pozostaje nieodmienny. Mamy tu do czynienia z nazwiskiem żeńskim (Yvonne Barr), a jedyną grupę kobiecych nazwisk odmiennych stanowią te, które zakończone są na samogłoskę -a.
Warto też dodać, że nazwy, o których Pani wspomniała, szybko ulegają procesowi pospolicenia. Jak wspomina prof. Adam Wolański, „niejako odrywają się od swych korzeni i w ogólnym odbiorze przestają być kojarzone z nazwami własnymi”. Stają się wtedy nazwami jednoczłonowymi i jako nazwy chorób zapisywane są małą literą (alzheimer, parkinson itd.).
Pozdrawiam serdecznie
Anna Sokół-Klein
