Zwrot być u siebie może być używany w różnych kontekstach, a jego sens związany jest z poczuciem przynależności i psychicznym komfortem. Gdy powiem: Panna Kield jest u siebie w mieszkaniu! (A. Zbych, Stawka większa niż życie), wskazuję na określone miejsce, podkreślam, że osoba przebywa we własnym mieszkaniu/domu/miejscu pracy itd. Kiedy jestem u siebie, odpowiadam za moją przestrzeń, ustalam obowiązujące w niej zasady i czuję się swobodnie. Mogę też komuś powiedzieć, by czuł się jak u siebie, czyli chcę, by ktoś czuł się komfortowo, jak w swoim domu. Józef Tischner w jednej ze swoich książek (Świat ludzkiej nadziei) napisał: Jestem u siebie wtedy, gdy nic, co mnie otacza, nie jest mi obce, jest "oswojone". Zwrot być u siebie może też odnosić się niejako do naszych kompetencji. Jeśli humanista po nauce algebry zaczyna przygotowywać się do testu z historii, może z ulgą powiedzieć: Teraz jestem u siebie! Teraz jestem w domu!, co oznacza: to moja dziedzina nauki, czuję się w niej pewnie, potrafię się tu swobodnie wypowiadać.
Nie jestem anglistką, ale w języku angielskim mamy następujące zwroty: to be at home (być fizycznie w domu), to feel at home (czuć się jak w domu) czy make yourself at home (czuj się jak w domu).
Pozdrawiam
Anna Sokół-Klein
